Tajniki skutecznego odchudzania

odchudzzanieDlaczego tak trudno schudnąć?

Lato i zbliżające się wakacje niosą ze sobą perspektywę wyjazdów i wypoczynku na plaży. Skłania nas to do baczniejszego przyjrzenia się niedomogom sylwetki. Niewiele z nas jest zadowolone z tego, co widzi w lustrze. Przez zimę zgromadziłyśmy pod grubymi ubraniami liczne fałdki tłuszczu i teraz, gdy musimy zmienić garderobę na lżejszą i bardziej skąpą, podejmujemy decyzję o odchudzaniu.

Odchudzanie nie jest jednak łatwe. Wymaga czasu, cierpliwości i wyrzeczeń. My zaś chcemy, aby było szybko, łatwo i przyjemnie. Sięgamy więc po znalezioną w kolorowych czasopismach lub w Internecie „ dietę cud”, obiecującą utratę nawet 7 kilogramów w tydzień, zaopatrujemy się w „cudowny suplement”, wypróbowany (zgodnie z informacją w reklamie) przez miliony konsumentów i drastycznie ograniczamy ilość jedzenia. Mamy nadzieję, że jakoś wytrzymamy tych parę tygodni, bo nagroda-zgrabna sylwetka- jest w zasięgu ręki.

Dalszy scenariusz zależy od tego, na ile osoba odchudzająca się jest zdeterminowana i zdyscyplinowana. Na restrykcyjnej, mocno ograniczającej ilość kalorii diecie można schudnąć, ignorując złe samopoczucie i osłabienie. Wielu osobom się to jednak nie udaje, gdyż nie mogą wytrzymać nękającego głodu i podjadają to, co jest pod ręką, czyli słodycze. Najgorsze przychodzi jednak później. Kiedy po okresie dietetycznych wyrzeczeń wracamy do starych przyzwyczajeń żywieniowych, wskazówka wagi w błyskawicznym tempie szybuje do góry. Z przerażeniem stwierdzamy, że ważymy więcej niż przed odchudzaniem.

Dlaczego tak się dzieje?

Przodkowie większości z nas żyli inaczej niż my obecnie. Mieszkali w słabo lub wcale nieogrzewanych domach, większość dnia spędzali na dworze, ciężko pracując fizycznie. Rzadko stać ich było na żywność bogatą w kalorie. Często niedojadali, a nawet głodowali. Przeżywali ci, których organizm był oszczędny i potrafił przetrwać, mimo niedoborów żywności. Ci dzielni ludzie przekazali nam te cechy.

Nasze życie jest jednak zupełnie inne. Większość czasu spędzamy w ogrzewanych pomieszczeniach. Do pracy i szkoły jeździmy samochodami. Odpoczywamy przed telewizorem lub komputerem. Niewiele musimy się ruszać. Dlatego nasze zapotrzebowanie na składniki pokarmowe jest inne. Nie potrzebujemy tak dużych ilości energii. Upodobania kulinarne mamy jednak podobne. Lubimy jeść rzeczy słodkie i tłuste, które dawniej były rarytasami, obecnie zaś są łatwo dostępne. Nadal symbolem dobrej kuchni są przepisy babuni i tradycyjne świąteczne potrawy ociekające tłuszczem. Nie chcemy pamiętać, że dawniej były spożywane tylko okazjonalnie.

Ponadto nieustannie jesteśmy narażeni na pokusy. Z półek sklepowych „uśmiechają” się do nas kolorowe pudełeczka ze słodyczami, śliczne i niedrogie. Na stoiskach mięsnych kusi bogata oferta mięs i wędlin. Wybór na regałach z nabiałem może przyprawić o zawrót głowy. Więc kupujemy i jemy, bo smaczne i nie tylko zaspokaja głód, ale również sprawia przyjemność. W rezultacie obrastamy coraz grubszą warstwą tłuszczu, której coraz trudniej będzie się pozbyć.

Otyłość jest więc już problemem społecznym, nie tylko estetycznym, ale przede wszystkim zdrowotnym. Niesie za sobą ryzyko wielu groźnych dla zdrowia, a nawet życia powikłań. Odchudzanie się nie jest więc tylko fanaberią, ale koniecznością-warunkiem zdrowia i sprawności.

Nie odchudzajmy się więc okazjonalnie, ale dołóżmy wszelkich starań, aby zmienić złe nawyki żywieniowe i cieszyć się szczupłą sylwetką przez całe życie.

Jak to zrobić?

Planując posiłki powinniśmy uwzględnić potrzeby naszego organizmu.

Zapotrzebowanie człowieka na składniki pokarmowe jest sprawą indywidualną i zależy od płci, wieku, masy ciała, trybu życia i stanu zdrowia. Decydujący wpływ ma tu aktywność fizyczna, bo ruch wymaga dostaw energii. To właśnie ilość kalorii w pokarmie informuje nas o tym, ile energii będzie mógł wytworzyć organizm po jego zjedzeniu. W większości powinna być ona zużyta na ogrzanie ciała i pracę mięśni. Co się jednak stanie, gdy nasza dieta dostarcza dużo kalorii, a my wcale takich ilości energii nie potrzebujemy? Nasz organizm, nauczony wielopokoleniowym doświadczeniem, zawsze stara się być przygotowany na głód. Nadmiar każdego składnika, jeśli tylko może, postara się zgromadzić na zapas. Ciało nie wie, że jutro znowu dostanie zbyt wiele pokarmów bogatych w energię. Stąd też z dnia na dzień przybywa nam tłuszczyku.

Kiedy zaczniemy się odchudzać, stosując restrykcyjne diety o niskiej kaloryczności, wówczas organizm, w obawie przed zaczynającą się głodówką, obniży tempo przemiany materii, czyli spowolni przetwarzanie zapasów tłuszczu na energię, aby na jak najdłużej go starczyło. Po zakończeniu takiej diety i powrocie do normalnego odżywiania, organizm nadal działa według trybu oszczędnościowego i dlatego ze zdwojoną szybkością gromadzi zapasy, czyli przybywa nam oponek na brzuchu-mamy do czynienia z efektem jo-jo.

Jak tego uniknąć?

Trzeba organizm przechytrzyć. Musimy tak się odżywiać, aby nie uruchomić mechanizmów oszczędnościowych. Potrzeby organizmu muszą być zaspokajane na bieżąco. Energii musimy dostarczać zgodnie z zapotrzebowaniem, tyle ile trzeba. Żołądek i jelita muszą być po posiłku pełne, bo dzięki temu do ośrodka w mózgu przekazywana jest informacja o sytości.

Takie efekty zapewni nam regularne spożywanie 4-5 posiłków dziennie. Nie możemy być głodni. Potrawy muszą być przygotowane z produktów zawierających mało kalorii, ale bogatych w pęczniejący w przewodzie pokarmowym błonnik. Posiłki powinny zawierać wszystkie potrzebne organizmowi do przeprowadzania ważnych procesów składniki w odpowiednich proporcjach, aby niczego nie musiał odkładać na zapas. Ważna jest również aktywność fizyczna, bo ruch zwiększa zużycie energii zgromadzonej w tłuszczu powodując zmniejszanie się ilości tkanki tłuszczowej.

Decydujące znaczenie dla utrzymania prawidłowej masy ciała ma więc właściwy dobór produktów spożywczych, które posłużą nam do sporządzania potraw. Musimy umieć, z bogatej oferty produktów żywnościowych w sklepach, wybierać te artykuły, które najlepiej przysłużą się naszemu zdrowiu i urodzie. Umożliwia to informacja żywieniowa umieszczana na opakowaniach. Informuje ona, jakie ilości składników pokarmowych oraz kalorii dostarczy nam spożycie danego produktu. Warto więc porównywać artykuły różnych producentów i świadomie wybierać najlepsze.

Lidia Aleksandrowicz

 

Kontakt

  

tel. 694-955-993

dietanamiare@gmail.com

 

Poradnia Dietetyczna

w Przychodni Specjalistycznej

 AGIA MEDICA

 

dietetyk Lidia Aleksandrowicz

 

Zielona Góra,

ul. Wyszyńskiego 99

(obok Mrowiska)

 

gabinet 406

 

Rejestracja osobista III p.

Rejestracja tel. 

694-955-993

 

Przyjęcia:

Środa 12-18

Czwartek 12-18

 

Informacje także na stronie:

www.agiamedica.pl